Liber mortuorum

Księga zmarłych polskich pallotynów i pallotynek

Dziś, to jest 19 marca 2019, mija rocznica śmierci:
br. Waldemar Paszek (†2007)

Wczoraj, to jest 18.03.2019, miała miejsce rocznica śmierci:
bp Alberto Trevisan (†1998)

W dniu jutrzejszym, to jest 20.03.2019, przypada rocznica śmierci:
Brak wspomnienia zmarłych

ŚWIĘS Władysław (1914 – 1971), brat, więzień Auschwitz i DachauREGIA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

ŚWIĘS Władysław (1914 – 1971), brat, więzień Auschwitz i Dachau

Urodził się 31 I 1914 w Strzylawkach, w parafii Grybów, w diecezji tarnowskiej, jako syn rolnika Filipa i Katarzyny z d. Podwiga. Do stowarzyszenia wstąpił 27 IX 1932; po rocznym postulacie w Wadowicach został obłóczony 24 IX 1933 w Sucharach przez ks. Józefa Bogdana. Pierwszą profesję złożył 24 IX 1935, a 24 IX 1938 wieczną. Pracował najpierw do IX 1939 w Sucharach, jako krawiec i kolporter pallotyńskich czasopism. W czasie inwazji niemieckiej przeniósł się do Ołtarzewa.

Tutaj 16 V 1941 został aresztowany przez gestapo i wywieziony na Pawiak, a następnie do Auschwitz (28 V 1941), gdzie był naocznym świadkiem znanej sceny, kiedy o. Maksymilian Kolbe ofiarował swoje życie za Franciszka Gajowniczka. Jego zeznanie o tym fakcie jest przechowywane do dziś w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau (spisane 16 II 1947). Nosił numer obozowy 16732. Z Auschwitz został przewieziony do Dachau (5 VI 1942), gdzie przebywał pod obozowym numerem 30311 aż do wyzwolenia. Przeżył tam niemieckie badania nad skutkami malarii, które wyniszczyły jego organizm. Został uwolniony 29 IV 1945 przez wojska amerykańskie.

Po odzyskaniu wolności pracował we Francji, jako członek Regii Miłosierdzia Bożego. Przebywał w domach w Chevilly pod Orleanem i Osny, oddając nieocenione usługi przy budowie zakładów wychowawczych, jako murarz i stolarz; zajmował się też nadal krawiectwem. W ostatnich latach coraz bardziej dawały się odczuć skutki obozu koncentracyjnego. Mimo uśmiechu na ustach, który nigdy go nie opuszczał, widać było szybkie postępy choroby. Doskonale zdawał sobie o tym sprawę, mówiąc poważnie lub żartobliwie bliskim osobom, że spotyka się z nimi ostatni raz. Dla poprawy zdrowia przyjeżdżał w okresie wakacyjnym do kraju, do swych rodzinnych okolic. Przez 11 lat pomagał ofiarnie schorowanemu ks. Bernardowi Pawłowskiemu (†1960).

Bezimienny autor tak opisuje ostatnie dni br. Święsa w Osny pod Paryżem: „W czwartek [11 III 1971] rozmawiał z superiorem, czuł się dobrze, siedział na łóżku z nogami spuszczonymi ku ziemi; przeziębienie, którego się nabawił przesiadując na ławce na świeżym powietrzu w słońcu, zdawało się, że już przeszło; rozmawiał często w ciągu dnia z robotnikiem przez otwarte drzwi, który pracował na schodach, zakładając linoleum. Pogorszenie nastąpiło w piątek, następnego dnia, i już go nie opuszczało. Przeziębienie, astma i rozedma płuc, a do tego stała choroba marskość wątroby (cerrosis epatica). W poniedziałek [15 III], w dzień śmierci około godz. 13.00 ks. Oramowski przyszedł do niego i zapytał się, co będzie jadł. Nie chciał niczego, tylko by mu przyniósł herbaty z cytryną. Około godz. 14.00 przyniósł mu ks. Oramowski herbaty z cytryną i nakarmił go, gdyż nie mógł już utrzymać łyżeczki; to samo było już w sobotę i niedzielę; rzucił papierosy i nie palił, co dla niego było poprzednio bardzo trudno zrobić. Po wypiciu herbaty ułożył go do łóżka, przykrył go i kazał mu spać. Około godziny 14.30 przyszedł br. Antoni [Marszałek], ale ks. Oramowski powiedział mu, że br. Władysław śpi. Po pewnym czasie przyszedł sam ks. Oramowski, by zaglądnąć i przekonał się, że śpi. To samo zrobił robotnik. Dopiero przed 16.00 zajrzała Graczówna do jego pokoju i zobaczyła, że już się nie rusza. Zawołała czym prędzej ks. Oramowskiego i ten widział, że już umarł”.

Uroczystości pogrzebowe br. Święsa odbyły się 18 III 1971 w kaplicy Collège w Osny. Wzięli w nich udział wszyscy współbracia Regii Miłosierdzia Bożego (z trzech domów: Paryża, Drukarni i Collège); było też ok. 100 chłopców z Collège, z których wielu przystąpiło do Komunii świętej; przybyła też liczna grupa Polaków. W koncelebrze brało udział 9 księży, a przewodniczył jej rektor Collège ks. Henryk Gracz. Mszę sprawowano w języku francuskim, ale czytania i ewangelię odczytano też w języku polskim. Ks. Gracz przemówił po francusku, a ks. Stefan Treuchel po polsku. Śpiew Libera me i procesję na cmentarz pallotyński poprowadził ks. superior Stanisław Suwała.

Był zawsze pogodny i życzliwie usposobiony do wszystkich ludzi, a przy tym oddany i wierny stowarzyszeniu. W swej pobożności szczególnie uwypuklał Boże miłosierdzie; miał szczególną cześć dla Najświętszego Sakramentu. Jego starszy brat Jan (1910-80) również został przyjęty do pallotynów. Miał także 2 siostry, które wstąpiły do albertynek.







Fotografia dolna 1:
Fotografia dolna 2: Z okresu pobytu w Auschwitz, AP
Fotografia dolna 3: Osny, 24 IX 1960. Jubileusz 25-lecia profesji br. W. Święsa. Na środku kaplicy stoi ks. Piotr Oramowski, Archiwum Regii Miłosierdzia Bożego w Paryżu
Ostatnio zmodyfikowano: 12 stycznia 2015 (uzupełniono 2 czerwca 2016)
Tekst biogramu: Tylus Stanisław, Leksykon polskich pallotynów (1915-2012), Ząbki 2013, 540-541


Materiały źródłowe

Br. Władysław Święs. Życie i sylwetka duchowa (w świetle kazania pogrzebowego ks. Stefana Treuchla)



Czcigodni Współbracia, żałobni Słuchacze!

Wstęp. Z polecenia moich przełożonych mam wygłosić wspomnienie pośmiertne poświęcone śp. bratu Władysławowi Święsowi, i to jako jego długoletni towarzysz w obozie śmierci, potem jako jego były przełożony i częściowo jako jego powiernik. Przedstawię najpierw jego życiorys, a potem podkreślę kilka istotnych cech jego charakteru.

I. Śp. brat Władysław Święs urodził się dnia 31 stycznia 1914 r. w Grybowie, diecezji tarnowskiej. Był synem licznej i pobożnej rodziny, z której dwóch synów poświęciło się służbie Bożej jako bracia-pomocnicy w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego Księży Pallotynów, a dwie córki jako zakonnice w Polsce. Brata Władysława poznałem już jako kleryk seminarium duchownego Księży Pallotynów, blisko 38 lat temu, ale wtedy nie zwróciłem na niego specjalnej uwagi. Swoim zachowaniem i postępowaniem zainteresował mnie dopiero później, i to w najtragiczniejszych chwilach naszego życia, w obozie koncentracyjnym w Dachau. Już wtedy stwierdziłem u niego pewne zalety, które na pewno wyniósł z domu rodzinnego, ale pogłębił i utrwalił podczas swego pobytu w Stowarzyszeniu Księży Pallotynów, do którego wstąpił jako dyplomowany krawiec w 1932 roku. Dzielny, 18-letni postulant był ciągle wszędzie potrzebny, więc stale musiał odkładać dzień rozpoczęcia nowicjatu. Później opowiadał nieraz, że była to dla niego bardzo ciężka próba, bo inni, którzy nawet po nim się zgłosili, byli od niego wcześniej przyjmowani. Jednak dzięki pogodnemu, wesołemu usposobieniu, a przede wszystkim dzięki łasce Boskiej wytrwał i po dwóch latach nowicjatu złożył pierwsze przyrzeczenia dnia 24 września 1935 roku, w uroczystość Matki Boskiej od Wykupu Niewolników.

Jakkolwiek był fachowym krawcem, to jednak z zapałem poświęcał się rozszerzaniu prasy katolickiej, bo w Polsce jak i we Francji Księża Pallotyni mieli dwa główne apostolstwa, a mianowicie kształcenie młodzieży w gimnazjach i rozszerzanie dobrej prasy. Apostolstwo dobrej prasy jest często dla kolportera pracą bardzo trudną i odpowiedzialną, nawet próbą jego wytrwania w powołaniu zakonnym. Ale brat Władysław, znowu dzięki swojemu usposobieniu i zaufany w opiekę Opatrzności Boskiej i Królowej Apostołów, śmiało i wytrwale objeżdżał rozmaite tereny Polski i jeszcze z większym zapałem oddawał się pracom, jakie mu jego przełożeni po jego powrocie z objazdów w naszych domach powierzali.

Gdy Niemcy w roku 1939 zajęli dom pallotyński w Sucharach, wszyscy jego członkowie zostali przeniesieni do Ołtarzewa. Skończyło się dla brata Władysława apostolstwo dobrej prasy, bo podczas okupacji niczego nie wolno było drukować. Pozostała mu jedynie igła krawiecka, która miała być narzędziem jego uświęcenia i osiągnięcia nagrody w niebie. Podczas wojny nie było nowych towarów, więc stale musiał naprawiać, przerabiać i przywracać stare rzeczy, co było pracą bardzo trudną, mozolną i nawet często niedocenianą odpowiednio. On jednak nie zrażał się, bo wykonywał wszystkie prace w duchu prawdziwego posłuszeństwa i rozkazy swoich przełożonych przyjmował jako nakazy samego Boga. To nastawienie wyrobiło w nim spokój i pogodne przyjmowanie wszystkiego jako darów Boskiej Opatrzności.

Pomogło mu to ogromnie w najcięższych momentach jego życia, które rozpoczęły się z chwilą aresztowania go przez gestapo dnia 15 maja 1941 roku w Ołtarzewie. Ciężkie przesłuchiwania, bicia, poniewierka w więzieniu na Pawiaku w Warszawie, nie załamały 27-letniego mężczyzny. Opowiadał mi potem, że kiedy pod koniec maja 1941 transportowano go z dobrowolnym męczennikiem miłości bliźniego, świątobliwym ojcem Marią Maksymilianem Kolbe do Oświęcimia, to po[d] jego kierunkiem, wraz z innymi więźniami śpiewał całym sercem i pełnym głosem [s. 2] polskie pieśni religijne i patriotyczne w takt stukających kół bydlęcego wozu, jakimi zwyczajnie transportowano Polaków do obozów koncentracyjnych, bo brat Władysław lubił i umiał śpiewać!... W Oświęcimiu przebył cały rok, skąd odtransportowano go do Dachau, gdzie my już dawniej tam zamknięci, pallotyni, spotkaliśmy się z nim 6 czerwca 1942 roku. Z tego pierwszego spotkania utkwiła mi jego wypowiedź: „W Oświęcimiu siedziałem w czyśćcu, ale tutaj w Dachau znalazłem się w prawdziwym piekle. Ale z pomocą Bożą nie dam się!”. I nie dał się!...

Wyzwolony z piekła obozu koncentracyjnego przez armię amerykańską dnia 29 kwietnia 1945 roku przybył już w maju tego samego roku do Francji i zamieszkał w gimnazjum Księży Pallotynów w Chevilly pod Orleanem. Gdy tylko jako tako wrócił do sił, to z braku rąk do pracy, był nie tylko krawcem, ale i nieraz kucharzem, stolarzem, murarzem, a najczęściej zwyczajnym robotnikiem do wykonywania ciężkich prac fizycznych. Gdy mimo ograniczonej żywności, przydzielanej na kartki, mimo nadwyrężonego zdrowia wrócił do formy, okazało się, że był to prawdziwy mocarz, silny jak dąb, któremu nikt nie mógł sprostować! Niestety były to tylko pozory. Po ciężkich przeżyciach obozowych, po zapadaniu na malarię, którą zbrodniarze niemieccy zaszczepili mu w Dachau w celach pseudonaukowych badań lekarskich, gdy malaria coraz bardziej zaczęła atakować wątrobę i inne organy życiowe, br. Władysław zaczął słabnąć, bo wszystko to zaczęło niszczyć organizm, jak robaki toczące drzewo żyjące, żeby je wreszcie zwalić. Ale brat Władysław nigdy nie tracił nadziei i trzymał się siłą woli do samego końca. Gdy na tydzień przed śmiercią na nowo się położył chory do łóżka, prawie nikt nie sądził, że są to już jego ostatnie chwile na ziemi. Dzięki silnemu sercu przetrzymał jeszcze do 15 marca, kiedy to podczas snu odszedł spokojnie do wieczności.

II. Brata Władysława Święsa poznałem bliżej jako jego towarzysz deportacji, jako jego rektor w Chevilly i Osny i jako jego superior. Od samego początku aż do końca, mimo różnych funkcji jakie piastowałem, nasz wzajemny stosunek pozostał zawsze ten sam, bo w wielu wypadkach byłem nawet jego powiernikiem. Niezależnie od zalet już poprzednio wymienionych, jak pogoda, humor, stałość, wysunąłbym według mego ludzkiego, a więc omylnego sądu, na pierwszy plan zalety, które może dla wielu przeszły niespostrzeżone. Bo brat Władysław nie czynił niczego dla własnej chwały czy zysku, tylko dla większej chwały Boga i zbawienia dusz! Wśród wielu jego zalet wybijają się na pierwszy plan jeszcze z domu wyniesione, a w Stowarzyszeniu Księży Pallotynów pogłębione cnoty: pobożność i usłużność! Ci, którzy go bliżej nie znali i widzieli go jedynie w ostatnich latach jego życia, mogli sobie o nim łatwo wyrobić zupełnie fałszywe pojęcie, jak ludzie, którzy nie widzą pięknie rosnącego i kwitnącego drzewa, tylko oglądają je po raz pierwszy już zwalone i toczone przez robaki i pleśń... Brat Władysław był bardzo pobożny i sumienny.

Gdy w Dachau wszyscy pallotyni zbierali się w umówionym dniu na wspólne modlitwy czy konferencje, jakie w ukryciu wygłaszali wszyscy księża po kolei, brata Władysława nigdy nie zabrakło. Odbywało się to za blokiem 29, koło dezynfekcji, w pobliżu dzisiaj tam wybudowanego klasztoru sióstr karmelitanek, które pokutują tam za zbrodnie niemieckie i w pobliżu dzisiejszej kaplicy Agonii Chrystusa. Nie zapomnę nigdy faktu, gdy brat Władysław zasłaniał ręką od wiatru płomień swojej zapalniczki, którą oświetlał książeczkę celebransa, czytającego modlitwy w dniu przyjęcia przyrzeczeń od brata Stanisława Małaczka, który potem zmarł na tyfus, dwa miesiące przed naszym uwolnieniem z obozu. A zapalniczka dla palacza – był to w obozie koncentracyjnym skarb nieoceniony; łatwiej bowiem było w obozie głodu o kawałek chleba, aniżeli o benzynę do zapalniczki. A brat Władysław był tęgim palaczem. Mimo to poświęcił zupełnie, bezinteresownie benzynę i knot, i przy tym się jeszcze poparzył!...

[s. 3] Jak w Dachau, tak też później w Chevilly czy Osny nie brakło go na wspólnych, pobożnych ćwiczeniach czy modlitwach, chyba, że z powodu choroby nie mógł przyjść, ale wtedy modlił się u siebie w pokoju. Jeżeli mógł czytać, to z książek do nabożeństwa, jeżeli nie, to odmawiał różaniec, albo modlił się z pamięci. A jakie były jego modlitwy? Przede wszystkim na cześć Chrystusa utajonego w Najświętszym Sakramencie. Dowodem tego jest jego mszalik, który zupełnie przypadkowo wczoraj przeglądałem. Zobaczcie jak są wytarte i zużyte kartki zatytułowane: „Dziękczynienie po Komunii św.”, Modlitwa św. Tomasza z Akwinu: „Dzięki Ci czynię, Panie ... żeś mnie posilić raczył Ciałem i Krwią Syna swego, Pana naszego Jezusa Chrystusa”; Modlitwa św. Bonawentury o miłość apostolską; Akty strzeliste św. Ignacego: „Duszo Chrystusowa uświęć mnie”; Modlitwa u stóp Chrystusa Ukrzyżowanego: „Oto ja o dobry i najsłodszy Jezu”; Modlitwa powszechna: „Boże mój wierzę w Ciebie, lecz umocnij wiarę moją”... i tyle, tyle innych modlitw znanych nam wśród modlitw dziękczynnych po Komunii św. Bo brat Władysław miał wiarę głęboką, niewzruszoną.

Był tak przejęty wszystkim, co dotyczyło czci Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie, że któregoś dnia zwierzył mi się, iż nie chciał służyć do Mszy św. księdzu, który zamiast w trzewikach, poszedł w pantoflach pokojowych odprawić Najświętszą Ofiarę!... Jeżeli brat Władysław tak dbał nawet o nieistotne rzeczy, to ileż dokładniej musiało wyglądać przygotowanie jego duszy do przyjęcia Jezusa do duszy pod postaciami Chleba i Wina!...

Niezależnie od tego pamiętał jednak również o słowach Zbawiciela: „Nie ten kto mi mówi Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego; nie ten kto czyni wolę Ojca mego, który jest w niebiesiech”. Miłość ku Chrystusowi udowadniał czynem! Był bardzo uczynny. Nikomu nie odmawiał pomocy, przede wszystkim, jeżeli to było z polecenia przełożonego. Nie ma chyba żadnego wśród nas tutaj pallotynów, któremu by nie wyświadczył jakiejś przysługi czy pomocy. Ale w mojej pamięci pozostały na zawsze przede wszystkim usługi, jakie przez 11 długich lat udzielał codziennie śp. ks. Bernardowi Pawłowskiemu, wielkiemu inwalidzie. Nikt, ani żaden z księży, ani żaden rektor, którym również byłem przez trzy lata dla ks. Pawłowskiego, ani żaden superior, którym też byłem przez pewien czas dla niego, ani żaden brat nie udzielił tyle ofiarnej pomocy śp. ks. Pawłowskiemu, ile udzielił jej śp. brat Władysław. A obsługiwanie ks. Pawłowskiego było bardzo trudne, ciężkie, wymagało nieraz prawdziwego bohaterstwa. Gdzie więc czerpał siłę do tego? Znowu w Komunii św. Nie jest chyba przypadkiem, że w starej książeczce jego modlitw po Komunii św. znalazłem fotografię ks. Pawłowskiego, jako zakładkę właśnie przy modlitwach dziękczynnych po Komunii św. Br. Władysław okazywał czynne miłosierdzie innym, bo sam spodziewał się wszystkiego od Chrystusa Miłosiernego.

On wiedział, że śmierć nie jest końcem lecz początkiem, bo Chrystus jeszcze przed śmiercią na krzyżu powiedział: „Jam jest zmartwychwstanie!”. On wierzył w zmartwychwstanie, bo wiedział, że Chrystus powiedział: „Kto pożywa Ciała mego i pije Krew moją, żyć będzie na wieki”. On wiedział z Kazania na górze, że „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Do miłosierdzia Bożego miał tak wielkie nabożeństwo, że w styczniu, podczas ciężkiej choroby, poprosił mnie, żebym mu przyniósł jego książeczkę z modlitwami do miłosierdzia Bożego. Proszę spojrzeć! Jak ta książeczka jest zużyta, jak wytarta, jak kartki jej są przesycone potem. Jest to wyraźnym dowodem, że często, może nawet codziennie posługiwał się nią i od 15 lat zwracał się do Zbawiciela z donośnym, choć wewnętrznym wołaniem „Jezu ufam Tobie!”.

[s. 4] Zakończenie. I ten Chrystus miłosierny dał bratu Władysławowi łaskę cichej, spokojnej śmierci. Dał mu łaskę przyjęcia sakramentów świętych. Dał mu łaskę pożegnania ze współbraćmi, przyjaciółmi i znajomymi w kaplicy Miłosierdzia Bożego. Bo brat Władysław zwracał się do Niego codziennie z wołaniem: „Jezu ufam Tobie!”.

My również – Drogi Bracie Władysławie – zebrani na Mszy świętej za spokój Twej duszy w kaplicy Miłosierdzia Bożego ufamy, że gdy z krzyżem profesyjnym na piersiach, z naszymi Ustawami, jakich tak pilnie przestrzegałeś – w jednej ręce, z książeczkami swoich modlitw w drugiej ręce, stanąłeś przed Miłosiernym Zbawicielem na progu wieczności, usłyszałeś z jego boskich ust wyrok: „Pójdź sługo dobry i wierny, wejdź do królestwa niebieskiego przygotowanego przyjaciołom moim”. Amen.

Kazanie opracował i przygotował do druku ks. Stanisław Tylus SAC



Indeks zmarłych według daty śmierci

Alfabetyczny indeks zmarłych

Indeks zmarłych z podziałem na lata śmierci

Miejsca spoczynku polskich pallotynów wraz ze zdjęciami


Ci, co odeszli ze Stowarzyszenia

Więzi Kardynała Franciszka Macharskiego z pallotynami


Rocznice pallotyńskich wydarzeń

Ks. Stanisław Jurkowski SAC, duszpasterz polonijny we Francji

Bereza Kartuska
Suchary

Indeksy i biogramy sporządził ks. Stanisław Tylus SAC
Kontakt: stansac@wp.pl
Stan z 23 stycznia 2019

Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie tekstów i fotografii bez zgody autora strony jest zabronione.

Ostatnie zmiany
Nowe biogramy
-(od I 2019):ks. Biernacki Andrzej (†23 XII 2018), s. Rataj Majola (†6 XI 2018), ks. Świerkosz Józef (†20 XII 2018), s. Waszczeniuk Jadwiga (†17 XI 2018)

-(od I 2018): br. Bandoszek Jan (†28 VII 2018), s. Joniec Speransa (†11 II 2018), ks. Kusznir Bogdan (†26 VIII 2018), ks. Maj Jerzy (†24 VI 2018), s. Matula Teresa (†1 VI 2018), ks. Płonka Tadeusz (†24 VIII 2018), bp Walter Konrad (†20 IX 2018).

Liber mortuorum w 2018 r. Przeszłość i przyszłość

1. Krótka historia strony Liber mortuorum
a) Pierwsze biogramy zmarłych pallotynów ukazały się na stronie internetowej WSD Ołtarzew w styczniu 2007 r. Autorem ich był ks. Janusz Dyl SAC, który tworzył je pod niezrealizowaną Księgę zmarłych pallotynów. W maju 2009 r., wraz z przebudową strony internetowej, zostały one zastąpione życiorysami, które również pochodziły z książki ks. Dyla pt. Pallotyni w Polsce w latach 1907-1947, Lublin 2001, s. 397-475. Te krótkie biogramy zostały doprowadzone do lat 1998-99 (nie były też kompletne i nie uwzględniały członków Regii Miłosierdzia Bożego). Od tego czasu ks. Stanisław Tylus SAC sporządził Indeks zmarłych według daty śmierci i dołączył wszystkie brakujące życiorysy zarówno z obu polskich prowincji, jak i Regii Miłosierdzia Bożego. Na stronie seminarium ołtarzewskiego biogramy te istniały do 2013 r.
b) Nowe, obecnie istniejące biogramy zmarłych pallotynów, zostały sporządzone przez ks. Stanisława Tylusa SAC. W 2011 r. zostały one umieszczone na stronie http://www.pallotyni.pl pod nazwą LIBER MORTUORUM. Początkowo były to tylko biogramy polskich pallotynów i przełożonych generalnych Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego oraz życiorysy pallotynek. Poszerzona i poprawiona ich wersja (ale bez pallotynek i przełożonych generalnych pallotynów) została opublikowana drukiem (Tylus Stanisław, Leksykon polskich pallotynów 1915-2012, Ząbki 2013, ss. 694).
c) W latach 2013-15 strona Liber mortuorum (http://pallotyni.eu/Liber.mortuorum/zmarli_index.php) została poszerzona o życiorysy pallotynów i pallotynek pochodzenia polskiego oraz ekspallotynów, którzy zmarli jako księża diecezjalni lub w innym instytucie życia zakonnego. Od XI 2014 r. dołączone zostały też biogramy pallotynek pracujących w Polsce lub pochodzących z terenów polskich, jak również ich przełożone generalne. W 2015 r. rozszerzono zakres przedmiotowy strony o nowe kategorie: Słudzy Boży spoza Polski i niemieccy pallotyni działający przed 1945 r. na obecnych ziemiach polskich. Niezależnie od tego uaktualniane były kategorie polskich pallotynów i pallotynek, którzy odeszli do wieczności w okresie lat 2013-15. W celu szybszego znalezienia poszukiwanego biogramu przemodelowano Indeks zmarłych według daty śmierci oraz sporządzono nowy Alfabetyczny indeks zmarłych oraz Indeks zmarłych z podziałem na lata śmierci.
d) W listopadzie 2017 roku, strona została umieszczona w domenie https://LiberMortuorum.pl/ skąd jej zawartość jest dostęna w serwisach takich jak: http://www.pallotyni.pl, http://sac.org.pl

2. Stan aktualny biogramów
a) W 2014 roku strona Liber mortuorum aktualizowana była kilkanaście razy. Pojawiło się na niej 86 nowych biogramów, głównie pallotynek (65). W grupie polskich pallotynów znalazły się nowe biogramy: ks. Stanisława Wojtyły (†17 IV 2015), ks. Wendelina Macieja Rysia (†7 VIII 2015), ks. Feliksa Folejewskiego (†22 IX 2015), ks. Łukasza Śleziaka (†4 XI 2015), ks. Czesława Herlendera (†11 XII 2015), ks. Krzysztofa Syrka (†22 XII 2015) i ks. Łukasza Ciupy (†29 XII 2015). Pallotynów polskiego pochodzenia reprezentują: br. Gerhard Nowak (†31 III 1976) i br. Eduard Ossowski (†14 I 1944). Z pallotynek odeszły do wieczności: s. Judyta Bilicka (†2 I 2015), s. Kazimiera Jurek (†22 I 2015), s. Gaudencja Raczoń (†14 II 2015) i s. Gerarda Kitlas (†5 X 2015).
b) W 2015 r., praktycznie w 50% istniejących biogramów, zostały wprowadzone liczne uzupełnienia i poszerzenia, a także poprawiono zauważone błędy. Zmiany w poszczególnych biogramach sygnalizowane są informacjami naniesionymi zarówno pod konkretnym biogramem jak i na pasku: Ostatnie zmiany (w dwóch kategoriach: Nowe biogramy – Od VII 2015 r. i Od I 2016 r. oraz Zmienione lub uzupełnione biogramy – Od VII 2015 r. i Od I 2016 r.). Pod określeniem Zmienione lub uzupełnione biogramy autor ma na myśli raczej istotną lub większą partię zmian, niż tylko pewne drobne informacje, które pojawiają się niezależnie od ich zaznaczenia.
c) W 2016 roku dodano 30 nowych biogramów, zaś w 2017r. dodano 13 biogramów.

Stan aktualny biogramów na koniec grudnia 2014, 2015, 2016 oraz 2017r.
Kategorie pallotyńskich biogramów XII 2014 XII 2015 2016 2017
Polscy pallotyni 368 375 +10 +10
Pallotyni polskiego pochodzenia (*) 14 16 +2 --
Przełożeni generalni i biskupi 19 19 +1 +3
Słudzy Boży spoza Polski -- 5 +1 --
Niemieccy pallotyni działający przed 1945 r. na obecnych ziemiach polskich (✺) -- 7 +4 --
Ekspallotyni (**) 23 23 +2 --
Pallotynki (przełożone generalne i siostry pracujące w Polsce lub pochodzące z terenów polskich zostały oznaczone znakiem ☼) 47 112 -- --
Przyjaciele SAC i ci, co odeszli od Stowarzyszenia -- -- +7 --
Razem 471 557 587 600

c) W 2015 roku autor strony przeprowadził kwerendę materiałów w Archiwum Regii Miłosierdzia Bożego w Paryżu i w archiwum domu pallotyńskiego w Osny (8 I – 8 II 2015). W kraju wykorzystał częściowo materiały zawarte w archiwum domu pallotyńskiego w Gdańsku (dom przy ul. Elżbietańskiej, VIII 2015). Niezależnie od tego, przez cały rok, trwała kwerenda materiałów w Archiwum Prowincji Chrystusa Króla w Warszawie. Szerokiemu badaniu poddawane były materiały, które autor strony pozyskał wcześniej w Archiwum Generalnym Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego w Rzymie, w Archiwum Regii Miłosierdzia Bożego w Paryżu i w Archiwum Sekretariatu Prowincji Zwiastowania Pańskiego w Poznaniu. Wiele nowych informacji autor otrzymał od osób prywatnych i instytucji, m.in. np. od: ks. dra Damiana Bednarskiego z Uniwersytetu Śląskiego, prof. Jana Ptaka z KUL, p. Izabeli Pankowskiej, p. Mieczysława i Domiceli Wardynszkiewiczów czy od pallotynek z Gdańska (ul. Malczewskiego). Istniejące biogramy są systematycznie wzbogacane o fotografie, zarówno portretowe, jak i grupowe (sytuacyjne). Zdjęcia pochodzą głównie ze zbiorów Archiwum Prowincji Chrystusa Króla, ale i wielu osób prywatnych, którym pragnę jeszcze raz serdecznie podziękować.

3. Zrealizowane plany z ubiegłych lat (zapowiadane i niezapowiadane)
a) Z dniem 12 I 2015 r. zostały wymienione na stronie Liber mortuorum wszystkie dotychczasowe wersje życiorysów pallotynów polskich zmarłych do 2012 r. W ich miejsce wprowadzono biogramy zaczerpnięte z publikacji autora strony (Tylus Stanisław, Leksykon polskich pallotynów 1915-2012, Ząbki 2013). Inne kategorie pozostały bez zmian.
b) Zgodnie z zapowiedziami od sierpnia 2015 r. włączane są stopniowo do strony Liber mortuorum biogramy niemieckich pallotynów, działających przed 1945 r. na obecnych ziemiach polskich. Na chwilę obecną włączono biogramy 7 niemieckich pallotynów, umieszczając przy ich nazwisku symbol ✺. Do tej grupy weszli: ks. Ruprecht Dausmann (†1981), br. Hermann Jenne (†1935), ks. Josef Jost (†1933), ks. Andreas Kohl (†1925), ks. Bernhard Rieg (†1937), ks. Oskar Sebold (†1942) i br. Johannes Szczygiel (†1935).
c) Spośród nie sygnalizowanych wcześniej zmian na stronie Liber mortuorum pojawiła się od maja 2015 r. nowa grupa biogramów, to jest pallotyńskich sług Bożych spoza Polski. Obecnie w jej ramach można znaleźć 5 biogramów. Są to życiorysy: Josefa Englinga (†1918), Richarda Henkesa (†1945), Josefa Kentenicha (†1968), Franza Reinischa (†1942) i bł. Elisabetty Sanny Porcu (†1857).
d) Wśród nowych inicjatyw, nie sygnalizowanych wcześniej, należy wymienić dział Materiały źródłowe. Dział ma za zadanie poszerzać naszą wiedzę na temat życia i działalności zmarłego.
e) Dołączono również Miejsca spoczynku polskich pallotynów. Jest to alfabetyczny układ według miejsc pochówków, w których złożono zmarłych Współbraci. Obejmuje zarówno obszar Polski, jak i całego świata. Na końcu listy umieszczono też nazwiska pallotynów z niemieckiej Prowincji Świętej Trójcy, którzy spoczywają na ziemi polskiej. Pierwotna wersja została umieszczona 31 X 2015 r.
f) W styczniu 2016 r. umieszczono na stronie Liber mortuorum biogram ks. Antoniego Słomkowskiego †1982, kapłana archidiecezji gnieźnieńskiej, profesora i rektora KUL (i materiały źródłowe, którymi są jego wspomnienia na temat kontaktów z pallotynami), zapoczątkowując w ten sposób grupę przyjaciół SAC. Będzie ona stopniowo realizowana w najbliższych latach.
g) Uzupełniono i poszerzono biografie w kategorii Niemieccy pallotyni działający przed 1945 r. na obecnych ziemiach polskich i Pallotyńscy słudzy Boży spoza Polski. Kontynuowane będą dalsze prace nad uzupełnianiem i poszerzaniem dotychczasowych biogramów, bowiem kwerenda materiałów archiwalnych dostarcza wiele nowych i nieznanych do tej pory informacji.
h) Na początku roku 2016 dołączono do strony Liber mortuorum zestawienie chronologiczne, które zostało zatytułowane: Rocznice pallotyńskich wydarzeń przypadających w 2016 roku. Autor strony zestawił wydarzenia, jakie dokonały się w latach: 1916 (100 lat temu), 1941 (75 lat temu), 1966 (50 lat temu) i 1991 (25 lat temu).
i) Spośród innych planów na rok 2018 jawią się następujące: zakończenie Kalendarium dziejów Regii Miłosierdzia Bożego (1946-2016) i sporządzenie Historii domów pallotyńskich należących do Prowincji Chrystusa Króla.

5. Uwagi i prośba o materiały
Wszystkich zainteresowanych biogramami zmarłych pallotynów lub pallotynek proszę o ewentualne spostrzeżenia i uwagi dotyczące treści biogramu lub innych kwestii. Ponadto zachęcam Wszystkich do przekazywania fotografii, informacji lub materiałów (jeśli trzeba, oczywiście do zwrotu) listownie lub na adres e-mailowy: stansac@wp.pl

Stroną techniczną Liber mortuorum od 2009 roku zajmuje się Pan Donat Jaroszewski. Za cierpliwość i wszelaką pomoc w tym zakresie jestem Mu bardzo wdzięczny.

Warszawa 2 I 2018
Stanisław Tylus SAC

Ksiądz dr Stanisław Tylus przy relikwiach św. Wincentego Pallottiego w kościele SS. Salvatore in Onda przy via dei Pettinari w Rzymie

Autor strony przy relikwiach św. Wincentego Pallottiego w kościele SS. Salvatore in Onda przy via dei Pettinari w Rzymie (8 XII 2014)





W Archiwum Regii Miłosierdzia Bożego w Paryżu (7 II 2015)
30. rocznica święceń kapłańskich. Ołtarzew 10 V 2016 Księdza Stanisława Tylusa

30. rocznica święceń kapłańskich. Ołtarzew 10 V 2016. Od lewej księża: Waldemar Seremak, Jerzy Suchecki, Marian Kowalczyk, Tadeusz Pawłowski, Zbigniew Rembisz, Józef Targosz, Andrzej Majchrzak, Stanisław Tylus, Krzysztof Wojda, Kazimierz Szczepanik, Józef Nowak, Edward Grudziński, Wojciech Pietrzak, Edward Szram i br. Franciszek Dziczkiewicz

TYLUS STANISŁAW, LEKSYKON POLSKICH PALLOTYNÓW (1915-2012), APOSTOLICUM Ząbki – PALLOTTINUM Poznań 2013, ss. 694Leksykon polskich pallotynów 1915-2012

Publikacja Leksykon polskich pallotynów zawiera 356 biogramów polskich pallotynów zmarłych w latach 1915-2012. W książce został zastosowany układ alfabetyczny. Do biogramów zostały dołączone fotografie portretowe. Pod każdym biogramem została zamieszczona literatura, zawierająca bibliografię przedmiotową. Publikację zamyka indeks osobowy.

Podstawę źródłową niniejszej pracy stanowią akta osobowe zgromadzone w: Archiwum Prowincji Chrystusa Króla w Warszawie, Archiwum Sekretariatu Prowincji Chrystusa Króla w Warszawie, Archiwum Regii Miłosierdzia Bożego w Paryżu, Archiwum Generalnym Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego w Rzymie i Archiwum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W pracy zostały uwzględnione „Wiadomości Polskiej Prowincji SAK” (do 1993), „Wiadomości Prowincji Chrystusa Króla” (1993-2012), „Annuntianda. Biuletyn Prowincji Zwiastowania Pańskiego SAK” (1994-2012). Pomocne okazały się katalogi stowarzyszenia i prowincji polskich, czasopisma wydawane przez pallotynów i kroniki poszczególnych domów. Nie bez znaczenia były również relacje ustne żyjących członków stowarzyszenia i przedstawicieli rodzin zmarłych.

Zmarli współbracia tworzyli pallotyńską historię i byli nieomal wszechobecni w wielu dziedzinach polskiej kultury XX-XXI w., np. w nauce, literaturze i wszelkiego rodzaju piśmiennictwie oraz w działalności edukacyjnej, wychowawczej i wydawniczej, a także w pracach na rzecz emigracji, misji i apostolstwa świeckich. Pośród nich są postacie bardzo znane, które wywarły duży wpływ na dzieje Kościoła polskiego, m.in.: ks. Alojzy Majewski, ks. Wojciech Turowski czy Sł. B. ks. Stanisław Szulmiński, albo przeszły do historii Polski dzięki wielkiej miłości do Ojczyzny, jak Bł. ks. Józef Stanek czy ks. Franciszek Cegiełka i wielu innych.

Jednak w Leksykonie znajdują się nie tylko ci najwięksi, ale wszyscy, którzy żyli i działali w polskich strukturach stowarzyszenia w kraju i poza nim. O każdym z nich, nawet najskromniejszym bracie, kleryku czy nowicjuszu, możemy dowiedzieć się wszystkiego, co można było wydobyć ze źródeł i opracowań.

Książka jest już niedostępna w sprzedaży.