Liber mortuorum

Księga zmarłych polskich pallotynów i pallotynek

Dziś, to jest 20 czerwca 2021, mija rocznica śmierci:
ks. Mirosław Zadrożny (†2012)

Wczoraj, to jest 19.06.2021, miała miejsce rocznica śmierci:
ks. Franciszek Gal (†2003) **

W dniu jutrzejszym, to jest 21.06.2021, przypada rocznica śmierci:
Brak wspomnienia zmarłych

STEFAŃSKI Klemens (1858 – 1938), działacz niepodległościowy, pallotyński współpracownik na Kopcu

Urodził się 23 XI 1858 w Obornikach Śląskich, w archidiecezji poznańskiej. Pochodził z zamożnej rodziny. Umiał grać na fortepianie i potrafił pięknie śpiewać. W trudnym okresie zaboru pruskiego należał do sportowo-wychowawczej organizacji „Sokół”, w której tworzył grupy młodzieży i starszych. Za obronę języka polskiego, w okresie Kulturkampfu, dostał się do pruskiego więzienia w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie spotkał uwięzionego abpa gnieźnieńsko-poznańskiego Mieczysława Ledóchowskiego (prymas skazany na dwa lata więzienia 1874-76 przebywał w przyległej celi). Stefański za swoje polskie przekonania spędził kilka lat w pruskim więzieniu i w tych zasadach pozostawał nieugięty aż do śmierci.

Do stowarzyszenia Klemens wstąpił 3 IV 1909 w Antoniówce (Jajkowcach). Ks. Alojzy Majewski dokonał jego obłóczyn 18 VII 1909. Już 28 VIII tr. wyjechał na Kopiec. Ostatecznie 20 IX 1910, z powodów rodzinnych, musiał opuścić stowarzyszenie, ale gdy ułożyły się sprawy rodzinne, przyjechał z powrotem na wiosnę 1912, by wykonać prace ślusarskie do kaplicy. Odtąd postanowił w stowarzyszeniu żyć i pracować do końca życia jako człowiek świecki. Po wybuchu I wojny światowej chciał pójść do wojska, by walczyć o niepodległość Polski, ale z racji osiągniętego wieku nie przyjęto go; natomiast do takiej decyzji zachęcał pallotyńskich gimnazjalistów.

Z zawodu był ślusarzem, znającym doskonale swój zawód. Na Kopcu sprawował pieczę nad konserwacją instalacji wodociągowej, centralnego ogrzewania i oświetlenia (najpierw naftowego, potem elektrycznego). Jego dziełem była balustrada w kaplicy i nieistniejące już ogrodzenie posesji.

Pod koniec życia zaczął już niedomagać. 19 V 1938 z rąk rektora domu ks. Pawła Drewsa przyjął sakrament namaszczenia chorych. Wcześniej nigdy nie chorował, teraz wymagał już stałej opieki. Próbował jeszcze wstawać i przechadzać się po ogrodzie. Jeszcze tydzień przed śmiercią obszedł cały dom. Począwszy od Zielonych Świąt (5 VI) czuł wyraźnie, że zbliża się koniec życia, na który był zawsze przygotowany. Podczas tych dni odwiedzali go uczniowie pallotyńskiego Collegium Marianum i bracia, którzy czuwali przy nim dniem i nocą. Z budującą cierpliwością znosił cierpienia ciała. Po całonocnej agonii zasnął w Panu 10 VI 1938 o godz. 3.45.

Eksportacja zwłok do kaplicy kopieckiej, w której codziennie przebywał, odbyła się w niedzielę 12 VI. Zmarłego ubrano do trumny w sutannę, jaką nosili wówczas bracia pallotyńscy. Uroczystości pogrzebowe dokonały się 13 VI. „Uderzono w dzwon, tak często jego ręką poruszany. Chór gimnazjalny po raz ostatni zaśpiewał mu jego ulubione czterogłosowe Requiem. Organ uderzył w ostatnie żałobne tony temu, który tak często na nabożeństwach grywał, i wtedy, gdy nikogo w kaplicy nie było, tylko Jezus utajony”. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył ks. prowincjał Jan Maćkowski, który podkreślił, że Klemens pracował bezinteresownie dla Stowarzyszenia, nie żądając, ani nie otrzymując żadnej zapłaty oprócz skromnego życia i ubrania. „Nadmienić również trzeba jego gorące nabożeństwo do Matki Najśw. To trzykrotne codzienne dzwonienie przez 30 lat na Anioł Pański – to nie tylko dzwonienie, ale zdawało się, że w tym dzwonie Stefańskiego serce się modli” (A. Łukiewski, Dzieje Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego w Polsce, cz. 2: 1930-1939, Gdańsk 1968, mps, s. 446). „Był to mąż silnej woli, prawego charakteru, wielki patriota i śmiało to powiedzieć możemy, jeden z najlepszych synów Wielebnego ks. Wincentego Pallottiego, bo posiadał pallotyńskiego ducha, żyjąc tylko dla Boga, w Bogu i z Bogiem” (Wadowice – Kopiec, „Wiadomości Prowincji Chrystusa Króla” 1939, kwiecień, s. 30). Z kaplicy trumnę śp. Klemensa ponieśli gimnazjaliści na pallotyński cmentarz na Kopcu, gdzie spoczął wśród swoich współbraci (jako czwarty z kolei).





Fotografia górna: Kadr z fotografii dolnej
Fotografia dolna 1: K. Stefański wśród kleryków, Kopiec 1935. Siedzą od lewej: Brunon Poprawa, K. Stefański i Leon Cieślak. Stoją od lewej: Antoni Czapla, Józef Kuczak, Stanisław Martuszewski, Jan Stefanowski, Zygmunt Kowalczyk, Alojzy Misiak i Alojzy Żuchowski, AP 795,1-2
Fotografia dolna 2: Grób K. Stefańskiego. Fot. wykonał Stanisław Tylus SAC, 25 VI 2016
Oprac.: ks. Stanisław Tylus SAC
Ostatnio zmodyfikowano: 2 maja 2016

Materiały źródłowe


Z żałobnej karty. Śp. Klemens Stefański, „Królowa Apostołów” 1938, nr 8, s. 254-256.

Śmierć kroczy jak żniwiarz z kosą w ręku i nie wybiera, ale ścina, co się pod jej ostrze nawinie. Raz ścina młodziuteńką trawkę życia dziecięcego, kiedy indziej kąkol światowca, ale najczęściej pełne kłosy wieku dojrzałego. 

Ostatnio wkroczyła śmierć znowu w nasze ożywione mury. Nie przyszła ona co prawda niespodziewanie jak złodziej, ale zawsze cięcie jej było ostre.

Tym razem ścięła ona kłos dojrzały, bo życie 80 lat liczącego śp. Klemensa Stefańskiego. Często u niego nie bywaliśmy, ale lubiliśmy go wszyscy. Nawet ci, którzy już dawno są poza obrębem naszego Kolegium wciąż się dopytywali: „A jak tam majsterek?”

Chłopcy bowiem nasi majsterkiem go zwali. Ale nie było to uszczypliwe przezwisko, lecz serdeczne wyrażenie tego, czym dla nas był śp. Stefański.

Znał się bowiem doskonale na wszystkich robotach ślusarskich. Będąc najstarszym mieszkańcem Kopca – bo przebywał tu od samego powstania tego domu – znał każdą maszynę, każdy motor. Wiedział nawet o każdym kurku i każdej śrubce. Ślady jego wytrwałej pracy są wszędzie: w kaplicy, w domu, na podwórzu i w ogrodzie.

Zasnął już snem wiecznym, a pozostała po nim pamiątka w formie balasek, płotu itp. Pamiętamy doskonale, jak on z młotkiem i obcęgami w ręku chodził i poprawiał różne kurki wodociągowe. Jakże często schodził do pompy w studni i wśród smar i oliwy poprawiał zluzowane śruby, lub nieszczelne i starte tłoki. Jakże często znajdował się w suterenie przy piecach centralnego ogrzewania. Wszyscy spali, a on z latarką w ręku chodził i badał, czy wszystko w porządku, czy chłopcy czegoś nie uszkodzili.

Bo trzeba wiedzieć, że chłopiec nie bardzo dba o to, czy woda nie uchodzi – łatwo kurek wodociągowy przekręci, mechanizm zepsuje. Dziwić się też nie należy, że śp. Klemens gniewał się nieraz na chłopców, gdy ci coś lekkomyślnie zniszczyli. Stąd trzymał się każdy przed nim w ostrożnej rezerwie. Pod koniec życia zmarłego rezerwa ta jednak całkowicie zniknęła. Żelazne zdrowie zmarłego poczęło się kruszyć. W drugie święto Zielonych Świąt sprowadzili chłopcy śp. Stefańskiego ze schodów, i często potem odwiedzali go w pokoju.

Choroba powaliła go na łoże boleści. Podrywał się jeszcze chwilami i przechadzał po ogrodzie. Czuł jednak, że koniec się zbliża, bo zdał już innym swoje prace, nawet ulubione przezeń dzwonienie na Anioł Pański, a sam gotował się na śmierć. Był na nią – jak mawiał – już dawno przygotowany, ale ostatnie przygotowanie było uwieńczeniem wszystkich innych.

Agonia z każdym dniem się zbliżała. Toteż bracia czuwali przy nim dniem i nocą. Nie skarżył się na bóle, ale z budującą cierpliwością wszystko znosił. Przepraszał jeszcze wszystkich, jeśli komuś był zgorszeniem, lub przykrość jakąś wyrządził. Ostatnie olejem św. namaszczenie, codzienna Komunia św. i modlitwy kapłańskie dopełniły tego przygotowania. Musiał już widocznie być dojrzały do krainy niebieskiej, skoro Bóg powołał go do siebie.

Dnia 10 czerwca o godz. 3.45 rano zasnął w Panu po całonocnej agonii.

Eksportacja zwłok odbyła się w niedzielę dnia 12 czerwca, a pogrzeb w dzień następny. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył sam Ksiądz Prowincjał, bo przyjechał żeby okazać serdeczną wdzięczność drogiemu nam zmarłemu. Zaniesiono śp. Klemensa Stefańskiego do tej kaplicy, w której tak często, bo kilka razy dziennie bywał. Uderzono w dzwon, tak często ręką jego poruszany. Chór gimnazjalny zaśpiewał mu po raz ostatni jego ulubione czterogłosowe requiem. Organ uderzył w ostatnie żałobne tony temu, który tak często na nabożeństwach grywał i wtedy gdy nikogo w kaplicy nie było, tylko Jezus utajony. Nikt już nie usłyszy tych pięknych akordów, które wychodziły spod jego palców, ani pięknie i serdecznie śpiewanego Salve Regina, Mater Misericordiae.

Chłopcy ponieśli trumnę zmarłego na barkach swych na miejsce wiecznego spoczynku. Odezwał się po raz ostatni głos dzwonu. Nie był on już tak miarowo poruszany, jak za życia śp. Stefańskiego, ale jak umiał tak spełnił ostatnią posługę zmarłemu.

Zmarły zajął ostatnie miejsce spoczynku.

Nad wyraz serdeczna mowa żałobna Przewielebnego Księdza Prowincjała, która niejednemu łzę z oka wycisnęła, przypomniała wszystkim zasługi i cierpienia zmarłego. Jak to on za czasów zaboru pruskiego siedział w więzieniu ostrowskim razem z kardynałem Ledóchowskim w przyległej celi za to, że organizował młodzież polską, jak pracował bezinteresownie dla Stowarzyszenia naszego, nie żądając, ani nie otrzymując żadnej zapłaty prócz skromnego życia i ubrania. „Dlatego też”, mówił dostojny mówca, „stał on się godzien, że pochowaliśmy go w ubiorze naszego Stowarzyszenia, w habicie braciszka”. Przewielebny Ksiądz Prowincjał nadmienił też o jego gorącym nabożeństwie do Matki Najśw. To trzykrotne codzienne dzwonienie przez 30 lat na Anioł Pański – to nie tylko dzwonienie, ale zdawało się, że w tym dzwonie serce Stefańskiego się modli.

Jeżeli nasze Stowarzyszenie w Polsce śp. Klemensowi Stefańskiemu dużo zawdzięcza, to przede wszystkim nasz dom kopiecki.

Niech Ci, drogi nasz Zmarły, te modlitwy i Msze św., które do Boga za Ciebie zanosimy, będą serdeczną podzięką za Twe bezinteresowne poświęcenie się dla sprawy naszej.


*********


Alojzy Majewski SAC, Dziwne są drogi Opatrzności Boskiej. Wspomnienie o śp. Klemensie Stefańskim, „Królowa Apostołów” 1938, nr 9, s. 285-286.

Gdy w 1908 r. otwieraliśmy pierwszy dom na ziemi polskiej w wiosce oddalonej o 15 kilometrów od stacji kolejowej, nie mieliśmy ani grosza w kieszeni, ani ludzi do pomocy. Świątobliwy arcybiskup lwowski ks. Bilczewski przeznaczył nam filialny kościółek w Antoniówce na placówkę duszpasterską, a na mieszkanie dwór, pozostały po parcelacji majątku. Filia należała do Kochawiny – miejsca cudami słynącego, położonego w pobliżu Stryja.

Nieraz zastanawiałem się, czy kto tu do tej zapadłej wioski, zamieszkałej przez Rusinów, Żydów i garstki Polaków-kolonistów zechce przyjechać? Pisałem w pierwszych zeszytach „Królowej Apostołów” o naszym położeniu, że potrzeba nam koniecznie pomocników. Ale nie bardzo spodziewałem się jakiegokolwiek skutku.

Tymczasem stało się inaczej.

Zgłosiło się dość dużo kandydatów i to ludzi bardzo dobrych, zdolnych i ofiarnych. Między pierwszymi, którzy przybyli do naszego domu pustego i bardzo zaniedbanego, był i nasz Klemens. Przyjechał z Poznania. Miał już wówczas lat 50. W takim wieku zwykle już nikogo się nie przyjmuje. Ale w początkach muszą być wyjątki. I stało się dobrze, bardzo dobrze.

Nasz Klemens miał silne zdrowie i posiadał dużo energii. Był to stary wiarus, który przesiedział za swoje polskie przekonania kilka lat w więzieniach pruskich. Nieugięty w swoich zasadach, pozostawał takim aż do śmierci. Pamiętam z jaką radością witał wojnę światową. Włożył wówczas na głowę maciejówkę, przypasał pałasz, który starannie u siebie przechowywał i robił ćwiczenia żołnierskie. Chciał koniecznie pójść na front, aby Niemcom się odwdzięczyć. Smutno mu było, że nie chciano go nigdzie przyjąć. Za to naszym uczniom zagrzewał serca i pchał ich wprost do wojska.

Stefański nie należał do ludzi jednostronnie wychowanych. Pochodził z zamożnej rodziny, umiał grać na fortepianie, śpiewał dobrze, a swoje rzemiosło znał doskonale. Wszystkie zamki i okucia okien i drzwi przeszły przez jego ręce. Wszystko noszono do jego warsztatu, a on odnawiał, poprawiał i uzupełniał, co się dało. Przy zakładaniu nowych domów, jego praca zawsze była pożądana. Pompy, wodociągi, światło elektryczne, to wszystko czekało na jego dozorowanie. W tak wielkim domu, jakim jest zakład na Kopcu pod Wadowicami, czuwał nad centralnym ogrzewaniem. Na tym stanowisku zaskoczyła go też śmierć. Jeszcze tydzień przed śmiercią obszedł cały dom. Nigdy nie chorował. Umarł jak żołnierz na posterunku, wierny Bogu i swoim przełożonym aż do przesady.

Właśnie ta wierność pozyskała mu serca wszystkich, chociaż miał poważne wady, a czasem nawet takie chwile, że trudno go było zrozumieć. Ale tak musi być. I w domach misyjnych nie żyjemy jak aniołowie w niebie, tylko służymy Bogu, jak każdy umie. Główna rzecz, że intencja jest czysta i serce dobre. A takim był nasz Klemens.

W trumnie leżąc, miał miły wyraz twarzy i tak zapewne też poszedł po wieczną nagrodę do Boga, który powołał go do swojej winnicy, gdy praca była najtrudniejsza a życie wymagało najwięcej ofiary osobistej.

Pogrzeb miał bardzo piękny. Niestety, sam nie mogłem go odprowadzić do wiecznego snu, bo byłem zajęty rekolekcjami dla naszych neoprezbiterów. Za to podążył na Kopiec Najprzew. Ks. Prowincjał. Z kaplicy zakładowej zabrali chłopcy trumnę na barki i zanieśli wiernego naszego wiarusa na nasz cmentarz wspólny, niedaleko od domu misyjnego, gdzie spoczywa wśród swoich współbraci.

Do widzenia, drogi Klemensie, u tronu Bożego!

Ks. A. Majewski PSM.


*********


Wadowice – Kopiec, „Wiadomości Prowincji Chrystusa Króla” 1939, kwiecień, s. 30 (fragment dotyczący K. Stefańskiego).

Po tych dniach radości przyszły dni smutku. „Zachorował nam p. Klemens Stefański. Ks. Rektor go dziś wieczorem zaopatrzył”. Tak czytamy w kronice kopieckiej z dnia 19 maja. Wiedzieliśmy, że dni jego ziemskiego, a tak niezwykle pracowitego, żywota są już policzone. Przed śmiercią śp. Stefański dużo wycierpiał. Był wzorem w życiu; był wzorem w śmierci. Nie zapomnimy jego słów, w których przepraszał za dane może zgorszenie, za wyrządzoną krzywdę. Zmarł 10 czerwca o godz. 3.45 rano. Przyszłe pokolenia czytać będą takie słowa naszego kronikarza o śp. Klemensie Stefańskim: „Przebywał u nas od 1908 r. Wszystkie siły, zdrowie całe życie poświęcił pallotynom. Był ogromnie przywiązany do Stowarzyszenia. Nic też dziwnego, że po uprzednim porozumieniu się z ks. Prowincjałem, ubraliśmy go do trumny w nasz habit. Niech to będzie choć słabym wyrazem wdzięczności, jaką winniśmy jemu za wszystkie trudy i ofiary”.

Kim był ten, którego śmiertelne szczątki odprowadził na miejsce wiecznego spoczynku sam przew. ks. Prowincjał? Był to mąż silnej woli, prawego charakteru, wielki patriota i śmiało to powiedzieć możemy, jeden z najlepszych synów Wielebnego Ks. Wincentego Pallottiego, bo posiadał pallotyńskiego ducha, żyjąc tylko dla Boga, w Bogu i z Bogiem. Requiescat in pace!

Świeża mogiła śp. p. Klemensa Stefańskiego jest już czwartą na naszym zacisznym cmentarzu. Doprawdy zacisznym!



Indeks zmarłych według daty śmierci

Alfabetyczny indeks zmarłych

Indeks zmarłych z podziałem na lata śmierci

Miejsca spoczynku polskich pallotynów wraz ze zdjęciami


Ci, co odeszli ze Stowarzyszenia

Więzi Kardynała Franciszka Macharskiego z pallotynami


Rocznice pallotyńskich wydarzeń

Ks. Stanisław Jurkowski SAC, duszpasterz polonijny we Francji

Bereza Kartuska
Suchary

Indeksy i biogramy sporządził ks. Stanisław Tylus SAC
Kontakt: stansac@wp.pl
Stan z 25 marca 2021

Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie tekstów i fotografii bez zgody autora strony jest zabronione.

Ostatnie zmiany
Nowe biogramy
-(od I 2021):ks. Błaszczak Jerzy (†15 I 2021), ks. Rykaczewski Tadeusz (†9 II 2021), s. Wojtczak Urszula (†9 I 2021).

-(2020):br. Cuper Jan (†18 II 2020), ks. Domagała Stefan (†24 X 2020), ks. Domański Ryszard (†10 XI 2020), ks. Dragiel Mirosław (†30 X 2020), ks. Dzwonkowski Roman (†30 XII 2020), s. Hetnał Maria (†14 VI 2020), ks. Kantor Wiesław (†5 V 2020), s. Klekowska Mariola (†27 XII 2020), ks. Kobielus Stanisław (†3 I 2020), ks. Korycki Jan (†31 VII 2020), ks. Latoń Jan (†7 V 2020), ks. Lisiak Józef (†27 XI 2020), ks. Liszewski Józef (†18 III 2020), s. Otta Agnieszka (†15 VII 2020), ks. Młodawski Grzegorz (†22 XI 2020), ks. Pytka Kazimierz (†5 XI 2020), s. Smentoch Kryspina (†14 X 2020), s. Suchecka Zofia (†19 X 2020), ks. Szewczul Jerzy (†6 X 2020), s. Wołosewicz Wirginitas (†17 V 2020), ks. Żemlok Józef (†16 III 2020).

Liber mortuorum w 2020 r. Przeszłość i przyszłość

1. Krótka historia strony Liber mortuorum
a) Pierwsze biogramy zmarłych pallotynów ukazały się na stronie internetowej WSD Ołtarzew w styczniu 2007 r. Autorem ich był ks. Janusz Dyl SAC, który tworzył je pod niezrealizowaną przez niego „Księgę zmarłych pallotynów”. W maju 2009 r., wraz z przebudową strony internetowej, zostały one zastąpione życiorysami, które również pochodziły z książki ks. Dyla pt. Pallotyni w Polsce w latach 1907-1947, Lublin 2001, s. 397-475. Te krótkie biogramy zostały doprowadzone do lat 1998-99 (nie były też kompletne i nie uwzględniały członków Regii Miłosierdzia Bożego). Od tego czasu ks. Stanisław Tylus SAC sporządził Indeks zmarłych według daty śmierci i dołączył wszystkie brakujące życiorysy zarówno z obu polskich prowincji, jak i Regii Miłosierdzia Bożego. Na stronie Seminarium ołtarzewskiego biogramy te istniały do 2013 r.
b) Nowe, obecnie istniejące biogramy zmarłych pallotynów, zostały napisane przez ks. Stanisława Tylusa SAC. W 2011 r. zostały one umieszczone na stronie http://www.pallotyni.pl, pod nazwą LIBER MORTUORUM. Początkowo były to tylko biogramy polskich pallotynów i przełożonych generalnych Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego oraz życiorysy pallotynek. Poszerzona i poprawiona ich wersja (ale bez pallotynek i przełożonych generalnych pallotynów) została opublikowana drukiem (Tylus Stanisław, Leksykon polskich pallotynów 1915-2012, Ząbki 2013, ss. 694).
c) W latach 2013-15 strona Liber mortuorum (http://pallotyni.eu/Liber.mortuorum/zmarli_index.php) została poszerzona o życiorysy pallotynów i pallotynek pochodzenia polskiego oraz ekspallotynów, którzy zmarli jako księża diecezjalni lub w innym instytucie życia zakonnego. Od listopada 2014 r. dołączone zostały też biogramy pallotynek pracujących w Polsce lub pochodzących z terenów polskich, jak również ich przełożone generalne. W 2015 r. rozszerzono zakres przedmiotowy strony o nowe kategorie: Słudzy Boży spoza Polski i Niemieccy pallotyni działający przed 1945 r. na obecnych ziemiach polskich. Niezależnie od tego uaktualniane były kategorie Polskich pallotynów i Pallotynek, którzy odeszli do wieczności w okresie lat 2013-15. W celu szybszego znalezienia poszukiwanego biogramu przemodelowano Indeks zmarłych według daty śmierci oraz sporządzono nowy Alfabetyczny indeks zmarłych oraz Indeks zmarłych z podziałem na lata śmierci.
d) W listopadzie 2017 r. strona została umieszczona w domenie https://LiberMortuorum.pl/ skąd jej zawartość jest dostępna w serwisach takich jak: http://www.pallotyni.pl, http://sac.org.pl
e) W 2015 r. strona Liber mortuorum aktualizowana była kilkanaście razy. Pojawiło się na niej 88 nowych biogramów, głównie pallotynek (65). Tego roku, praktycznie w 50% istniejących biogramów, zostały wprowadzone liczne uzupełnienia i poszerzenia, a także poprawiono zauważone błędy. Zmiany w poszczególnych biogramach sygnalizowane są informacjami naniesionymi pod konkretnym biogramem. Pod określeniem Zmienione lub Uzupełnione biogramy autor ma na myśli nie tylko istotną lub większą partię zmian, ale i pewne drobne informacje, które pojawiały się niezależnie od ich zaznaczenia. W 2016 r. dodano 28 nowych biogramów, zaś w 2017 r. pojawiło się 14 biogramów.

2. Stan aktualny biogramów
a) W latach 2018-20 strona Liber mortuorum poszerzyła się o 24 nowych biogramów. W grupie Polskich pallotynów i Pallotynek znalazły się następujące biogramy: s. Speransa Joniec (†11 II 2018), s. Teresa Matula (†1 VI 2018), ks. Jerzy Maj (†24 VI 2018), br. Jan Bandoszek (†28 VII 2018), ks. Tadeusz Płonka (†24 VIII 2018), ks. Bogdan Kusznir (†26 VIII 2018), s. Majola Rataj (†6 XI 2018) , s. Jadwiga Waszczeniuk (†17 XI 2018), ks. Józef Świerkosz (†20 XII 2018) , ks. Andrzej Biernacki (†23 XII 2018), s. Władysława Sitarz (†27 IV 2019) , s. Helena Szaniawska (†22 VII 2019), ks. Witalij Wezdeckij (†24 VIII 2019), s. Martyna Gumul (†9 IX 2019), s. Estera Stachnik (†20 IX 2019), ks. Kazimierz Czulak (†29 IX 2019), br. Tadeusz Wojciechowski (†12 XII 2019), ks. Stanisław Kobielus (†3 I 2020), br. Jan Cuper (†18 II 2020), ks. Józef Żemlok (†16 III 2020) i ks. Józef Liszewski (†18 III 2020). Grupę Przełożonych Generalnych i pallotyńskich biskupów reprezentują: bp Konrad Walter (†20 IX 2018), bp Thomas Thennatt (†14 XII 2018) i bp Alojzy Orszulik (†21 II 2019) .

Tabela. Stan aktualny biogramów na koniec grudnia 2014-2020 r.
Kategorie pallotyńskich biogramów

XII
2014

XII
2015

XII
2016

XII
2017

XII
2018

XII
2019

2020
Polscy pallotyni 368 377 387 395 401 404 +10
Pallotyni polskiego pochodzenia (*) 14 16 18 18 18 18  
Przełożeni generalni i biskupi 19 19 20 22 23 25  
Słudzy Boży spoza Polski -- 5 6 6 6 6  
Niemieccy pallotyni działający przed 1945 r. na obecnych ziemiach polskich (✺) -- 7 11 13 13 13  
Ekspallotyni (**) 23 23 25 25 25 25  
Pallotynki (przełożone generalne i siostry pracujące w Polsce lub pochodzące z terenów polskich zostały oznaczone znakiem ☼) 47 112 113 114 118 122  
Przyjaciele SAC i ci, co odeszli od Stowarzyszenia -- -- 7 8 8 8  
Razem 471 559 587 601 612 621 +10

b) W latach 2018-19 autor strony przeprowadził kwerendę materiałów zawartych w archiwum domu pallotyńskiego w Gdańsku (dom przy ul. Elżbietańskiej). Niezależnie od tego, trwała kwerenda materiałów w Archiwum Prowincji Chrystusa Króla w Warszawie. Szerokiemu badaniu poddawane były materiały, które autor strony pozyskał wcześniej w Archiwum Generalnym Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego w Rzymie, w Archiwum Regii Miłosierdzia Bożego w Paryżu i w Archiwum Sekretariatu Prowincji Zwiastowania Pańskiego w Poznaniu. Wiele nowych informacji autor otrzymał od osób prywatnych i instytucji. Istniejące biogramy są systematycznie wzbogacane o fotografie, zarówno portretowe, jak i grupowe (sytuacyjne). Zdjęcia pochodzą głównie ze zbiorów Archiwum Prowincji Chrystusa Króla, ale i wielu osób prywatnych, którym pragnę jeszcze raz serdecznie podziękować

3. Zrealizowane plany z ubiegłych lat (zapowiadane i niezapowiadane)
a) Z dniem 12 stycznia 2015 r. zostały wymienione na stronie Liber mortuorum wszystkie dotychczasowe wersje życiorysów pallotynów polskich zmarłych do 2012 r. W ich miejsce wprowadzono biogramy zaczerpnięte z publikacji autora strony (Tylus Stanisław, Leksykon polskich pallotynów 1915-2012, Ząbki 2013). Inne kategorie pozostały bez zmian.
b) Zgodnie z zapowiedziami od sierpnia 2015 r. włączane są stopniowo do strony Liber mortuorum biogramy niemieckich pallotynów, działających przed 1945 r. na obecnych ziemiach polskich. Na chwilę obecną włączono biogramy 13 niemieckich pallotynów, umieszczając przy ich nazwisku symbol ✺.
c) Spośród nie sygnalizowanych wcześniej zmian na stronie Liber mortuorum pojawiła się od maja 2015 r. nowa grupa biogramów, to jest pallotyńskich sług Bożych spoza Polski. Obecnie w jej ramach można znaleźć 6 biogramów. Są to życiorysy: bł. Richarda Henkesa (†1945), bł. Elisabetty Sanny Porcu (†1857), Josefa Englinga (†1918), Josefa Kentenicha (†1968), Franza Reinischa (†1942) i bpa Heinricha Vietera (†1914).
d) Wśród nowych inicjatyw, nie sygnalizowanych wcześniej, należy wymienić dział Materiały źródłowe. Dział ma za zadanie poszerzać naszą wiedzę na temat życia i działalności zmarłego.
e) Dołączono również Miejsca spoczynku polskich pallotynów. Jest to alfabetyczny układ według miejsc pochówków, w których złożono zmarłych Współbraci. Obejmuje zarówno obszar Polski, jak i całego świata. Na końcu listy umieszczono też miejsca pochówków pallotynów z niemieckiej Prowincji Świętej Trójcy, spoczywających na ziemi polskiej, pallotynek i ekspallotynów. Pierwotna wersja została umieszczona 31 października 2015 r.
f) W styczniu 2016 r. umieszczono na stronie Liber mortuorum biogram ks. Antoniego Słomkowskiego †1982, kapłana archidiecezji gnieźnieńskiej, profesora i rektora KUL (i materiały źródłowe, którymi są jego wspomnienia na temat kontaktów z pallotynami), zapoczątkowując w ten sposób grupę przyjaciół SAC. Grupa aktualnie obejmuje 8 nazwisk i będzie ona stopniowo realizowana w najbliższych latach.
g) Uzupełniono i poszerzono biografie w kategorii Niemieccy pallotyni działający przed 1945 r. na obecnych ziemiach polskich i Pallotyńscy słudzy Boży spoza Polski. Kontynuowane będą dalsze prace nad uzupełnianiem i poszerzaniem dotychczasowych biogramów, bowiem kwerenda materiałów archiwalnych dostarcza wiele nowych i nieznanych do tej pory informacji.
h) Na początku 2016 r. dołączono do strony Liber mortuorum zestawienie chronologiczne, które zostało zatytułowane: Rocznice pallotyńskich wydarzeń przypadających w 2016 roku. Autor strony zestawił wydarzenia, jakie dokonały się w latach: 1916 (100 lat temu), 1941 (75 lat temu), 1966 (50 lat temu) i 1991 (25 lat temu). W 2020 r. w miejsce w.w. Rocznic pojawi się Kalendarium pallotyńskie, które autor systematycznie publikuje na swoim profilu FB - https://www.facebook.com/profile.php?id=100012227057005.
i) Spośród innych planów na rok 2020 jawią się następujące: zakończenie Kalendarium dziejów Regii Miłosierdzia Bożego (1946-2019) i sporządzenie Historii domów pallotyńskich należących do Prowincji Chrystusa Króla.

5. Uwagi i prośba o materiały
Wszystkich zainteresowanych biogramami zmarłych pallotynów lub pallotynek proszę o ewentualne spostrzeżenia i uwagi dotyczące treści biogramu lub innych kwestii. Ponadto zachęcam Wszystkich do przekazywania fotografii, informacji lub materiałów (jeśli trzeba, oczywiście do zwrotu) na adres e-mailowy: stansac@wp.pl lub listownie na adres: Pallotyński Instytut Historyczny, ul. Skaryszewska 12, 03-802 Warszawa.

Stroną techniczną Liber mortuorum już od 11 lat (od 2009 r.) zajmuje się Pan Donat Jaroszewski. Za lata współpracy, cierpliwość i wszelaką pomoc w tym zakresie jestem Mu bardzo wdzięczny.

Warszawa 4 III 2020
Stanisław Tylus SAC

Ksiądz dr Stanisław Tylus przy relikwiach św. Wincentego Pallottiego w kościele SS. Salvatore in Onda przy via dei Pettinari w Rzymie

Autor strony przy relikwiach św. Wincentego Pallottiego w kościele SS. Salvatore in Onda przy via dei Pettinari w Rzymie (8 XII 2014)





W Archiwum Regii Miłosierdzia Bożego w Paryżu (7 II 2015)
30. rocznica święceń kapłańskich. Ołtarzew 10 V 2016 Księdza Stanisława Tylusa

30. rocznica święceń kapłańskich. Ołtarzew 10 V 2016. Od lewej księża: Waldemar Seremak, Jerzy Suchecki, Marian Kowalczyk, Tadeusz Pawłowski, Zbigniew Rembisz, Józef Targosz, Andrzej Majchrzak, Stanisław Tylus, Krzysztof Wojda, Kazimierz Szczepanik, Józef Nowak, Edward Grudziński, Wojciech Pietrzak, Edward Szram i br. Franciszek Dziczkiewicz

TYLUS STANISŁAW, LEKSYKON POLSKICH PALLOTYNÓW (1915-2012), APOSTOLICUM Ząbki – PALLOTTINUM Poznań 2013, ss. 694Leksykon polskich pallotynów 1915-2012

Publikacja Leksykon polskich pallotynów zawiera 356 biogramów polskich pallotynów zmarłych w latach 1915-2012. W książce został zastosowany układ alfabetyczny. Do biogramów zostały dołączone fotografie portretowe. Pod każdym biogramem została zamieszczona literatura, zawierająca bibliografię przedmiotową. Publikację zamyka indeks osobowy.

Podstawę źródłową niniejszej pracy stanowią akta osobowe zgromadzone w: Archiwum Prowincji Chrystusa Króla w Warszawie, Archiwum Sekretariatu Prowincji Chrystusa Króla w Warszawie, Archiwum Regii Miłosierdzia Bożego w Paryżu, Archiwum Generalnym Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego w Rzymie i Archiwum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W pracy zostały uwzględnione „Wiadomości Polskiej Prowincji SAK” (do 1993), „Wiadomości Prowincji Chrystusa Króla” (1993-2012), „Annuntianda. Biuletyn Prowincji Zwiastowania Pańskiego SAK” (1994-2012). Pomocne okazały się katalogi stowarzyszenia i prowincji polskich, czasopisma wydawane przez pallotynów i kroniki poszczególnych domów. Nie bez znaczenia były również relacje ustne żyjących członków stowarzyszenia i przedstawicieli rodzin zmarłych.

Zmarli współbracia tworzyli pallotyńską historię i byli nieomal wszechobecni w wielu dziedzinach polskiej kultury XX-XXI w., np. w nauce, literaturze i wszelkiego rodzaju piśmiennictwie oraz w działalności edukacyjnej, wychowawczej i wydawniczej, a także w pracach na rzecz emigracji, misji i apostolstwa świeckich. Pośród nich są postacie bardzo znane, które wywarły duży wpływ na dzieje Kościoła polskiego, m.in.: ks. Alojzy Majewski, ks. Wojciech Turowski czy Sł. B. ks. Stanisław Szulmiński, albo przeszły do historii Polski dzięki wielkiej miłości do Ojczyzny, jak Bł. ks. Józef Stanek czy ks. Franciszek Cegiełka i wielu innych.

Jednak w Leksykonie znajdują się nie tylko ci najwięksi, ale wszyscy, którzy żyli i działali w polskich strukturach stowarzyszenia w kraju i poza nim. O każdym z nich, nawet najskromniejszym bracie, kleryku czy nowicjuszu, możemy dowiedzieć się wszystkiego, co można było wydobyć ze źródeł i opracowań.

Książka jest już niedostępna w sprzedaży.